Nie baw się w kolejne spółki, nie przepisuj nic na rodzinę, nie szukaj słupów.
Zakładasz fundację. Wrzucasz do niej majątek. Koniec historii.
– nie ma właściciela
– nie ma udziałów
– nie da się jej przejąć
To nie jest Twój majątek – ale masz nad nim pełną kontrolę jako zarząd.
I to jest właśnie cała magia.
Chcesz, żeby Twoja spółka wynajmowała auto od fundacji? Można.
Chcesz wrzucić nieruchomość i spokojnie spać? Da się.
Do tego wszystkiego masz świetną konstrukcję do optymalizacji podatkowej, ale to już temat na osobny odcinek.
Fundacja to jak sejf, który sam ustawiasz i tylko Ty masz klucze.
Brzmi ciekawie? Skontaktuj się ze mną, a pokażę Ci, jak to zrobić dobrze.